Zdrowie psychiczne – jak o nie dbać na co dzień i po czym poznać, że potrzebujesz wsparcia?

10 października obchodzimy Dzień Zdrowia Psychicznego. To dobry moment, żeby zatrzymać się i zadać sobie jedno ważne pytanie:

Jak naprawdę się mam?

Bo zdrowie psychiczne nie dotyczy tylko „poważnych kryzysów”.
Dotyczy codzienności. Tego, jak myślimy, jak czujemy, jak reagujemy, jak budujemy relacje i jak radzimy sobie z napięciem.

Nie ma zdrowia psychicznego bez kontaktu ze sobą.
I nie ma dobrego życia bez zadbania o swój wewnętrzny świat.

Czym właściwie jest zdrowie psychiczne?

Zdrowie psychiczne to nie tylko brak diagnozy, brak depresji czy brak stanów lękowych.

To także:

  • zdolność do rozumienia siebie,
  • umiejętność zauważania własnych emocji,
  • wewnętrzna równowaga,
  • poczucie wpływu na swoje życie,
  • możliwość budowania relacji,
  • zdolność do regeneracji po trudnych doświadczeniach.

Można powiedzieć prosto:
zdrowie psychiczne to stan, w którym jesteśmy w kontakcie ze sobą i potrafimy funkcjonować w rzeczywistości bez ciągłego wewnętrznego przeciążenia.

Po czym poznać, że Twój stan psychiczny się pogarsza?

Czasem nie od razu zauważamy, że coś się dzieje.
Coś „jest nie tak”, ale trudno to nazwać. Dlatego warto znać pierwsze sygnały ostrzegawcze.

Do najczęstszych objawów pogorszenia kondycji psychicznej należą:

1. Izolowanie się od ludzi

Nie masz siły na spotkania.
Zaczynasz unikać kontaktu.
Masz poczucie, że „nikt Cię nie zrozumie”.

2. Nadmierna wybuchowość i drażliwość

Jesteś „na krótkim lontzie”.
Rzeczy, które wcześniej nie robiły na Tobie wrażenia, nagle wywołują silne reakcje.

3. Stany lękowe i ogólny dyskomfort psychiczny

Pojawia się napięcie, niepokój, poczucie zagrożenia, trudność z byciem między ludźmi albo z codziennym funkcjonowaniem.

4. Problemy z koncentracją

Trudniej Ci się skupić.
Myśli uciekają.
Zadania, które kiedyś były proste, stają się trudniejsze do wykonania.

5. Niechęć do działania

Brakuje Ci energii, motywacji i chęci.
Nawet zwykłe obowiązki mogą wydawać się przytłaczające.

6. Problemy ze snem i apetytem

Może pojawić się bezsenność, nadmierna senność, brak apetytu albo jedzenie pod wpływem stresu.

7. Przewlekłe napięcie w ciele

Bóle brzucha, ucisk w gardle, spięte ramiona, bóle głowy, zmęczenie — ciało często mówi pierwsze, że psychicznie dzieje się za dużo.

Psychika i ciało są ze sobą połączone

Nie da się oddzielić zdrowia psychicznego od fizycznego.

Długotrwały stres, napięcie, życie w ciągłej gotowości i brak regeneracji z czasem odbijają się na ciele.
Pojawiają się różnego rodzaju objawy psychosomatyczne, czyli takie, w których ciało reaguje na przeciążenie psychiczne.

To właśnie dlatego tak ważne jest, by nie bagatelizować sygnałów.
Czasem to, co zaczyna się od rozdrażnienia, napięcia czy przebodźcowania, może z czasem wpływać na całe funkcjonowanie — relacje, pracę, sen, odporność, a nawet ogólny stan zdrowia.

Dlaczego dziś tak łatwo o przeciążenie?

Żyjemy w świecie, który wymaga od nas bardzo dużo.

Mamy:

  • nadmiar informacji,
  • ciągłe bodźce,
  • presję działania,
  • szybkie tempo życia,
  • nieprzewidywalność,
  • technologiczne przebodźcowanie.

Nasz układ nerwowy nie został stworzony do nieustannego przetwarzania tylu informacji naraz.
To, że jesteś zmęczona, rozproszona, rozdrażniona albo masz trudność ze skupieniem, nie zawsze oznacza „coś ze mną nie tak”.

Czasem oznacza po prostu:

jest mi za dużo.

Jak dbać o zdrowie psychiczne na co dzień?

Dobra wiadomość jest taka, że istnieją proste działania, które możemy wprowadzać regularnie.
Nie zastąpią one specjalistycznej pomocy, kiedy jest potrzebna, ale mogą być codziennym wsparciem i formą profilaktyki.

1. Idź do lasu lub do natury

Kontakt z przyrodą wycisza układ nerwowy, pomaga wrócić do równowagi i daje poczucie oddechu.

Nie musi to być od razu cały dzień w lesie.
Może to być spacer w parku, chwila przy drzewach, zadbanie o rośliny na balkonie czy kilka minut na świeżym powietrzu.

Natura pomaga się uziemić.
Pomaga wrócić do siebie.

2. Wprowadź ruch

Spacer, rower, taniec, bieganie, joga, rozciąganie — nie chodzi o perfekcyjny trening, tylko o poruszenie ciała.

Ruch:

  • rozładowuje napięcie,
  • poprawia kontakt z ciałem,
  • pomaga regulować stres,
  • wspiera koncentrację,
  • poprawia nastrój.

Czasem wystarczy 20 minut spaceru, żeby poczuć różnicę.

3. Prowadź dziennik

Zapisywanie swoich myśli, emocji i sytuacji z dnia może bardzo pomóc.

Możesz notować:

  • co dziś czułam/czułem,
  • co mnie zdenerwowało,
  • co mnie ucieszyło,
  • jaka sytuacja była dla mnie trudna,
  • co naprawdę się wydarzyło, a co dopowiedziałam/dopowiedziałem sobie w głowie.

To daje dystans, zatrzymanie i refleksję.
Pomaga oddzielać fakty od interpretacji.

4. Odpoczywaj

Tak po prostu.

Nie tylko wtedy, kiedy już „nie dajesz rady”.
Nie tylko wtedy, kiedy ciało Cię zatrzyma.

Odpoczynek to nie luksus.
To potrzeba.

Odpoczynek może oznaczać:

  • czytanie książki,
  • siedzenie w ciszy,
  • leżenie bez wyrzutów sumienia,
  • spacer bez celu,
  • gorącą herbatę i patrzenie przez okno,
  • chwilę bez telefonu.

Nie chodzi o „nicnierobienie” w sensie pustki.
Chodzi o wyjście z kołowrotka.

5. Ćwicz uważność

Mindfulness nie musi oznaczać siedzenia po turecku przez godzinę.

Uważność możesz praktykować w zwykłych momentach:

  • podczas mycia naczyń,
  • pod prysznicem,
  • przy piciu kawy,
  • podczas spaceru,
  • obserwując gotujące się jajka,
  • wsłuchując się w dźwięki wokół.

To trening obecności.
Zauważania tego, co dzieje się tu i teraz, bez ciągłego uciekania myślami.

6. Czytaj i rozwijaj świadomość

Dobre książki, podcasty, rozmowy czy artykuły mogą pomóc lepiej zrozumieć siebie.

Im więcej rozumiesz o emocjach, stresie, mechanizmach obronnych czy relacjach, tym łatwiej zauważyć, co naprawdę dzieje się w Tobie.

Świadomość nie rozwiązuje wszystkiego, ale daje ważny pierwszy krok:
już wiem, co się ze mną dzieje.

Nie wszystko trzeba udźwignąć samemu

To bardzo ważne.

Jeśli czujesz, że codzienne działania nie wystarczają, że objawy się nasilają albo po prostu nie radzisz sobie sama/sam — szukanie pomocy jest oznaką odwagi, nie słabości.

Możesz skorzystać ze wsparcia:

  • psychologa,
  • psychoterapeuty,
  • psychiatry,
  • terapeuty,
  • coacha,
  • interwenta kryzysowego.

To nie jest „coś dla innych”.
To jest dla ludzi. Zwyczajnych ludzi. Takich jak Ty i ja.

Tak samo jak idziesz do lekarza, kiedy boli Cię ciało, tak samo możesz pójść po pomoc, kiedy boli Cię psychicznie.

Kiedy szczególnie warto sięgnąć po wsparcie?

Są też sytuacje nagłe, które potrafią mocno zachwiać poczuciem bezpieczeństwa i stabilności psychicznej, na przykład:

  • śmierć bliskiej osoby,
  • wypadek,
  • strata,
  • rozstanie,
  • przemoc,
  • kryzys rodzinny,
  • nagłe wydarzenie, które wywraca życie do góry nogami.

W takich momentach warto pamiętać, że istnieje także interwencja kryzysowa, telefony zaufania, niebieska linia i ośrodki wsparcia, w których można otrzymać pomoc — często bezpłatnie i od razu.

Nie trzeba czekać, aż będzie „naprawdę źle”.
Nie trzeba mieć wszystkiego pod kontrolą.
Nie trzeba udowadniać, że się da.

Zatrzymaj się, zanim zatrzyma Cię ciało

Wiele osób działa na pełnych obrotach tak długo, aż organizm sam powie „stop”.

Dlatego warto uczyć się zatrzymywania wcześniej.
Na poziomie sygnałów. Emocji. Myśli. Ciała.

Zamiast pytać dopiero wtedy, gdy już jest kryzys:

„Dlaczego mi się to stało?”

lepiej zacząć pytać wcześniej:

„Jak się mam?”
„Czego teraz potrzebuję?”
„Co w moim życiu wymaga zaopiekowania?”

Na zakończenie

Zdrowie psychiczne nie jest czymś, o co dbamy raz na rok przy okazji ważnej daty.
To codzienna relacja ze sobą.

To zauważanie.
To reagowanie.
To odpoczynek.
To ruch.
To natura.
To uważność.
To korzystanie z pomocy, kiedy jej potrzebujemy.

Bo naprawdę nie musisz czekać, aż będzie bardzo źle, żeby zacząć o siebie dbać.

A czasem najważniejszy krok wygląda bardzo prosto:

zatrzymaj się.

Transkrypcja:

Kinga Witczak
(00:00) No to witam Cię Celina na naszym pierwszym pokazowym i w ogóle otwierającym spotkaniu z

Celina
(00:11) z okazji Dnia Zdrowia Psychicznego. Cześć, witam wszystkich, bardzo mi miło. Pierwszy raz zaiste spotykamy się na tym podcaście. Myślę, że nie będzie to ostatni raz, ponieważ mamy wiele wspólnego.

Kinga Witczak
(00:26) Dokładnie, dokładnie tak. Dzisiaj to chciałabyśmy tak naprawdę poruszyć temat właśnie Dnia Zdrowia. Psychicznego 10 października to jest ten dzień, kiedy chyba wszyscy, którzy zajmują się rozwojem osobistym, wsparciem psychologicznym, emocjonalnym mówią o tym dużo, że nie ma to jak zdrowie psychiczne, które jest ugruntowane, które jest stabilne, bo od tego wszystko się zaczyna tak naprawdę i na tym wszystko się kończy.

Celina
(00:59) Zdrowie psychiczne, zgadza się, to jest podstawa. Oczywiście w rozróżnieniu do zdrowia fizycznego, natomiast jednego nie ma bez drugiego, o tym też myślę wspomnimy za chwilę, bo o co w ogóle chodzi z tym zdrowiem psychicznym? Psychika, czyli to jak funkcjonujemy, jak myślimy, jak czujemy, czy w ogóle wiemy jak czujemy, dlaczego czujemy, dlaczego tak myślimy, skąd nam przychodzą pewne przekonania, czy to jest nasze, czy to jest nie nasze, skąd mamy ewentualnie jakieś momenty, w których czujemy dyskomfort. Myślę, że odpowiedź na to pytanie prowadzi nas do takiego właśnie balansu.

(01:51) Prawda? Zgodzisz się, osoba Kinga?

Kinga Witczak
(01:54) Tak, dokładnie.

Celina
(01:55) Do takiej równowagi, że aha, ja rozumiem siebie. To znaczy, kiedy ja osiągam balans, ja zaczynam rozumieć siebie, to ja zaczynam czuć się jak osoba zdrowa.

Kinga Witczak
(02:08) Dokładnie, czyli przede wszystkim ta samoświadomość, bo o tym chyba mówisz, że często nie wiemy o co chodzi, bo nawet nie wiemy, że nam o coś chodzi, że coś się wydarza.

Celina
(02:21) Coś się dzieje, ale my tak do końca nie wiemy co się dzieje, wtedy często nam się zdarza wpadać w jakieś stany depresyjne, to są sytuacje krytyczne, kryzysy różne w naszym życiu, które mają miejsce. nie do końca rozumiemy, nie do końca potrafimy wyjść z tego, przejść bez szkód dla siebie, bo chciałabym powiedzieć, że szkoda dla siebie w moim patrzeniu na świat i na człowieka, to nie jest tylko i wyłącznie moja szkoda na moim ciele, bo tutaj o psychosomatyce pewnie też za chwilę wspomnimy, ale to jest też szkoda w relacjach, społecznych, rodzinnych, w tym jak ja siebie postrzegam, jak inni mnie postrzegają, jak ja w ogóle funkcjonuję.

Kinga Witczak
(03:09) No to czyli to o tym co mówisz, żeby najpierw w ogóle zauważyć, że coś nam jest, a po czym poznamy, że pogarsza się nasz stan psychiczny, czyli już trochę o tym wspomniałaś, że to będzie jak nas postrzegają, jak my postrzegamy, że to wpływa na relacje, że to mogą być stany depresyjne, ja bym dodała jeszcze stany lękowe. ogólny taki dyskomfort psychiczny, czyli niechęć do bycia w centrum, niechęć do bycia między ludźmi.

Celina
(03:38) Jest też takie izolowanie się czasami, gdzie my mówimy, nie, ja mam tych ludzi dosyć, ja już tam nie pójdę, ja mam tej pracy dosyć, nie, zdenerwowali mnie, nikt mnie nie rozumie, to już są takie skrajne sytuacje. kiedy dochodzimy właśnie do wniosku, że nikt mnie nie zrozumie, ja totalnie nie znajduję bratniej duszy wręcz, nie znajduję nikogo z kim mogę porozmawiać. To są takie, naprawdę trzeba szukać wsparcia właśnie wtedy, bo ono jest, jest na wyciągnięcie ręki, chociaż czasami my tego wtedy też nie zauważamy.

Kinga Witczak
(04:16) No to jest prawda, że czasami właśnie jak już jest ten kryzys, to nie widzimy tego wyjścia z tej sytuacji. Jeszcze warto wspomnieć, że chyba jednym z takich elementów też istotnym, gdzie widać to pogorszenie stanu psychicznego, zdrowia, to jest nadmierna wybuchowość. To jest drugą stronę, że jesteśmy nadreaktywni.

Celina
(04:40) Podoba mi się to słowo nadreaktywność. To jest pięknie, bo to jest ta wybuchowość, nadreaktywność, kiedy tak naprawdę coś Coś nas odpala. My nie rozumiemy, ale my się odpalamy. Coś nas drażni.

(04:53) My nie wiemy, ale to nas drażni.

Kinga Witczak
(04:55) Tak, jesteśmy na krótki ląd. Odpalić nas bardzo łatwo. I to będą jakieś rzeczy, które są niezwiązane racjonalnie, gdyby człowiek przeszedł obok i powiedział, że nic się nie wydarzyło, a nas już to uruchamia. Już jest to rozdrażnienie, ta wybuchowość.

Celina
(05:14) I potem mogą nastąpić niestety konsekwencje, kiedy coś takiego ma miejsce w małżeństwie. Nie mówię zazwyczaj, bo to jest takie, niektórzy mają ciche dni. To jest taki stan takiego troszeczkę, nie chcę powiedzieć permanentnego, ale przeciągającego się milczenia, to też nie sprzyja rozładowywaniu. Także konsekwencje w pracy mogą być bardzo różne i tutaj mówię o społecznych, ale również np.

(05:47) nadreaktywność czy rozdrażnienie w stosunku do pracodawcy. Potem nagle, bo cały świat jest przeciwko mnie. Mówiłam to z autopsji, bo przez to przechodziłam, także to nie jest tak, że to jest dla mnie obszar który jest nieznany. Więc ja sobie zdaję sprawę, że to jest bardzo ciężko, bardzo ciężko w ogóle zauważyć, że można z tego wyjść i że to nie jest tak zwany stan normalny.

(06:19) On jest w danym momencie dla mnie normalny, bo ja się do tego przyzwyczajam, jako uczestnik, człowiek, natomiast to mi nie sprzyja. Ja nie jestem w równowadze.

Kinga Witczak
(06:34) Dokładnie, no i to też właśnie ma negatywne skutki już też na ciało, czyli fizyczne.

Celina
(06:40) O tak, o tak.

Kinga Witczak
(06:42) Jak jesteśmy w permanentnym stresie i napięciu i czujemy się gorzej, no to z czasem to po prostu oprócz relacji to wpływa też na nasze ciało, czyli na nas samych fizycznie, na choroby.

Celina
(06:56) Dokładnie, zaczynają rozwijać się choroby psychosomatyczne. i tutaj wachlarz jest w zasadzie chyba nieograniczony, łącznie z niestety chorobami nowotworowymi. W związku z powyższym to, że my teraz zauważamy wzrost na świecie zachorowalności na choroby nowotworowe, to ma związek z sytuacją takiego ciągłego zagrożenia, w której my jesteśmy jako ludzie aktualnie. Ja poprzednio jak żeśmy rozmawiały, to wspominałam Kinga o tych czasach wkabani.

(07:35) To są takie określenia, które mówią o tym w jakich czasach my żyjemy, czyli nieprzewidywalnych, chaotycznych, takich krótkoterminowych. Kompletnie nie wiemy co będzie jutro. To co dzisiaj jest ważne, nie wiemy czy będzie jutro ważne. To znaczy mamy praktycznie pewność, że nie będzie.

Kinga Witczak
(07:57) No tak, jest niewiadoma.

Celina
(07:59) Tak, natomiast ta niewiadoma doprowadza nas często do silnych stresów. Zauważamy to na przykład, i to już teraz bardzo dużo przynajmniej w moim środowisku się mówi o młodzieży, nastolatkach, gdzie oni w tych czasach po prostu nie wytrzymują tego. Ale to nie są tylko oni, to jesteśmy my wszyscy, dorośli tak samo. Dlatego nie wytrzymujemy po prostu.

Kinga Witczak
(08:26) Dokładnie. Do tego mi przychodzi od razu, że oprócz tego też ciała i że nie wytrzymujemy, to przychodzi mi kłopoty z koncentracją, że wielu z nas jest po prostu zdekoncentrowany, brakiem uważności, lecimy na tym automacie. bo ten stres i to napięcie jest tak duże, że ciężko jest z nim wytrzymać po prostu, więc zaczynamy uciekać do różnych technik, czyli m.in. np.

(08:52) braku koncentracji, braku tej uważności. To jest wynikiem tego, że ciągle jesteśmy w gotowości.

Celina
(08:58) Do tego jeszcze ja bym powiedziała dochodzi stałe bodźcowanie. Nasza technologia jest cudowna, fantastyczna i fajnie, że ją mamy, ale ona ma też drugą stronę. fizjologicznie nasze organizmy nie są przystosowane do tego, żeby doświadczać takiej ilości bodźców każdego dnia. Czytałam, nie przytoczę gdzie, bo nie pamiętam, że ilość informacji, którą przetwarzał człowiek 50 lat temu, średnio w ciągu tygodnia, to jest ilość informacji jaką my teraz w ciągu tygodnia musimy przetworzyć.

(09:45) Proszę sobie wyobrazić proporcje. Myśmy nie ewoluowali nagle i nie zmieniliśmy swojego konstruktu, bo nie zdążyliśmy, ewolucja tak szybko nie działa. zasypujemy się informacjami, mamy problemy z selekcją, co jest naturalne, to nie jest tak, że to trzeba wyćwiczyć, tak, my to ćwiczymy, żeby w ogóle przetrwać, natomiast naturalnym jest, że my mamy kłopoty i tutaj ten brak koncentracji to jest również efekt przebodźcowania nadmiaru informacji.

Kinga Witczak
(10:31) Dokładnie, dokładnie. Jak ty to widzisz? Czy ty też uważasz, że to przebodźcowanie generuje też stres?

Celina
(10:42) Oczywiście, że tak, bo popatrz, to z mojego podwórka znowu, najprostsze przełożenie. Mam pracę do wykonania, ale mam kłopot z koncentracją. Nie wykonuję tej pracy na czas. Komplikuje mi to życie, strasznie się denerwuję i stresuję.

(11:03) Jeżeli to się dzieje w obszarze praca, to zaczynam mieć kłopoty w pracy. Czyli mówimy, że trochę taka spirala, takie koło nakręca się, nabiera rozpędu i możemy faktycznie wtedy skończyć. Przepraszam, że tak mówię, ale zakosztować wypalenia tego, brakuje mi w tej chwili słowa, kryzysu, bo to jest też na różnych polach. Tutaj akurat wypalenia, natomiast to samo się dzieje na polu prywatnym, rodzinnym, to jest to samo przełożenie, my nie tylko pracą żyjemy, prawda?

Kinga Witczak
(11:47) Dokładnie, czyli trochę opowiedziałyśmy o tych symptomach, po czym poznać i tak ja sobie to pozwolę trochę wymienić, czyli że problemy ze snem, brak lub nadmierny apetyt, chyba tego nie dodałyśmy, ale ja już tutaj dodam, izolowanie się od tego otoczenia, nadmierna wybuchowość, ta reaktywność, nadaktywność otaczającą na rzeczywistość, kłopoty z koncentracją, niechęć do działania. I teraz mi przychodzi kolejne pytanie, no jak sobie z tym poradzić? Co się robić?

(12:21) Co my możemy z tym zrobić? Mamy symptomy, może wiemy już po czym poznać, ale teraz co zrobić, żeby temu zapobiegać? Bo to też jest dzisiejszym naszym tematem, czyli Dzień zdrowia psychicznego, czyli zdrowie.

Celina
(12:33) Tak, czyli nie tylko stwierdź, ale też podejmij kroki zaradcze, co zrobić, jak się ustrzegać, bądź też jak po prostu ratować się, bo ja to wręcz nazywam czasami ratowaniem się.

Kinga Witczak
(12:49) Tak i ja bym dodała taką higieną po prostu psychiczną, bo codziennie się myjemy i dbamy o tę higienę fizyczną, a o tej psychicznej to tak troszkę zapominamy, a ona, tak jak powiedziałam na początku, jest początkiem tego, bo jak psychicznie jest dobrze, to reszta jest ogarnięta, a jak już psychicznie siadamy, to reszta jest trudna do ogarnięcia.

Celina
(13:13) Tak, pięknie to powiedziałaś. Ja z mojej strony wszystkim będę polecała niezmiennie, absolutnie las. Oczywiście mówimy tutaj o kąpielach leśnych, mówimy o spacerach leśnych, mówimy o wręcz lasoterapii, która jest już związana, jak to, lasoterapia, więc to już nie jest, że tak powiem, prowadzone przez każdego, natomiast kąpiele leśne, słuchajcie, to jest To jest coś, co każdy sobie może dać. Co więcej, warto to robić, bo obcowanie z naturą nas uspokaja.

(13:53) Nawet jeżeli uważamy, że tak nie jest, to właśnie z punktu widzenia rozwojowego tak jest. w związku z powyższym obcowanie z naturą, czy to czasami wręcz prace w ogrodzie, czy nawet jeżeli nie mamy możliwości, to praca na balkoniku swoim, albo wręcz na parapecie dbanie o te roślinki. To jest wszystko, oczywiście ja zachęcam do spacerów w lesie, bo tam jest dużo więcej tego, natomiast uspokajanie naszego organizmu i łapanie równowagi, balansu, to jest taki naturalny skutek bycia w przyrodzie, w lesie. bo jest taka teoria, która osobiście mnie bardzo się podoba, kupiłam ją w 100%, że świat dąży do równowagi, przyroda na świecie dąży do równowagi, w związku z tym jestem wytrącona z równowagi, zestresowana, i pójdę do lasu, to las pomoże mi wrócić do równowagi, ponieważ ja przynoszę brak równowagi

(15:06) do lasu i on mi pomaga się zrównoważyć. Tam oczywiście występuje bardzo wiele czynników, które na to wpływają, tutaj nie będziemy się zatrzymywać na tym zbyt długo, przynajmniej nie dzisiaj, natomiast jest to takie dla mnie spójne i faktycznie to działa. Mnie w najgorszym momencie parę lat temu uratowało to, właśnie las, że mogłam wyjść, mogłam pobyć sama, mogłam pomyśleć, co myślę też i odpocząć, przyjrzeć się emocjom, to są te działania zaradcze, które myślę też gdzieś masz z tyłu głowy, które są

Kinga Witczak
(15:51) Tak, nie przychodzi jeszcze, jak o tym mówisz, że w lesie to można się pięknie po prostu uziemić, czyli pooddawać to wszystko, co siedzi w głowie, właśnie ten stres, napięcie, doskonale zostawić właśnie w lesie, o tym Elan się już trochę wspomniałaś właśnie, że przychodzę, nie zrównoważam, tam się równoważę i to dla mnie jest właśnie takie uziemienie. Pięknie ja osobiście praktykuję i to co uwielbiam to chodzenie na boso po prostu, po ziemi, po lesie, po trawie, oddawanie tego, co mamy przez ciało do ziemi, ugruntowywanie tego. I to tak faktycznie na mnie działa.

(16:35) Ja swojego czasu jeszcze też miałam momenty, gdzie lubiłam przytulić się do drzewa, dotknąć drzewa. Ojej, to jest coś, co naprawdę uspokajało i wyciszało mnie. Ja też to robię tak, tak, tak, bo ja dokładnie to samo praktykuję. Dokładnie, no to wiesz o czym mówię, ja jeszcze w lesie miałam taki moment, bo ja lasu blisko o siebie nie mam, więc nawet do parku szłam.

(17:03) I już mówię, trudno, niech ludzie ocenią, niech każdy swoje pomyśli, ale może kogoś zainspiruje, może pomyśli jednak z drugą strony, że może warto. i faktycznie mnie to robiło dobrze i ja też jestem zwolenniczką tego. Czyli mamy jakby jeden zaradczy taki element. Gdzieś jeszcze tutaj przyszedł mi spacer i ruch po prostu, że jak już czegoś nie ma, nie czuję tego takiego jak my, iść do lasu, pochodzić na boso czy podotykać drzew, to może po prostu pobiegać.

(17:38) pospacerować.

Celina
(17:40) Oczywiście, oczywiście, to jest cudowne i tak w zasadzie to zmęczenie, ostatnio wyczytałam, co mnie bardzo zainteresowało, muszę chyba troszkę więcej poczytać, zmęczenie fizyczne stymuluje nasze komórki mózgowe do rozwoju, moi drodzy, i to jest piękne, ja nie wiedziałam o tym, ostatnio wyczytałam, Są badania już zrobione, więc to nie jest wymysł, są opublikowane badania. Jak najbardziej, co to znaczy? To znaczy, że skoro nasze ciało wspomaga pracę naszego i rozwój naszego mózgu, to znaczy, że znowu bardziej łapiemy balans, równowagę, ale też jesteśmy w stanie, mając więcej tych połączeń nerwowych w mózgu, jesteśmy w stanie lepiej zastanawiać się, myśleć, obserwować, stajemy się bardziej otwarci, uspokajamy się, nabieramy dystansu, zaczynamy

(18:51) przede wszystkim mieć kontakt z ciałem, bo zaczynamy też rozumieć, co się dzieje, jeżeli ja się denerwuję, to czy mnie boli żołądek, czy gdzieś mnie ściska w gardle, czy jak w ogóle moje ciało mi mówi, że ja się zdenerwowałam.

Kinga Witczak
(19:06) Dokładnie, czyli ten ruch pomaga tak naprawdę w poczuciu swojego ciała, w rozładowaniu tego napięcia, w kontakcie i jak powiedziałaś o rozwoju mózgu, że pobudza mózg do rozwoju.

Celina
(19:23) Ja jestem z tych, którzy lubią mieć badania, twarde dane, potwierdzone, jestem typowym człowiekiem zachodu, mało wschodu niestety, choć dopuszczam bardzo wiele, natomiast ja jestem takim typowym przedstawicielem ludzi zachodu, gdzie dowody muszą być. Tak, skoro są już badania, to znaczy, że jest to potwierdzone. czyli mam takie poczucie, że tak większego sensu, a z drugiej strony słuchaj, no przecież uprawiając jakiekolwiek sporty, powodujemy, że w naszym organizmie wydzielają się odpowiednie hormony. Dokładnie.

(20:07) Simulują nasz organizm i pomagają nam funkcjonować w lepszy sposób, czyli tak bardziej mniej zestresowany, bardziej konstruktywny, zdrowy. Piękne słowo, konstruktywny, zdrowy, tak.

Kinga Witczak
(20:27) Mam kolejny punkt, zapisuj w dzienniku przemyślenia, sytuacje, refleksje, bym jeszcze dodała emocje, na przykład codziennie zapisywanie co czułam, jak się dzisiaj czułam, Nie wiem, co dzisiaj myślałam, może jakaś stresująca sytuacja, jak ja ją to widzę, jak ja ją postrzegam. Taki też właśnie kontakt już nie ciało, tylko tak poznawczo trochę, ale mentalnie, ale tak dalej w kontakcie już z tej strony. Co ja sobie uświadamiam z tej sytuacji?

Celina
(20:59) Tak, tak, tutaj już bierze udział bardzo głowa i serce, czyli te nasze uczucia. Dobrze, fajnie, że o tym powiedziałaś, bo zapisywanie w dzienniku, według mnie znowu, to jest przede wszystkim zapisywanie sytuacji, oczywiście sytuacji. Później naszych emocji związanych z sytuacją. Dlaczego?

(21:25) Bo na tej podstawie możemy mieć w jeszcze często późniejszym czasie refleksję. Refleksja to jest, według mnie, to jest właśnie sens tego zadania, żeby się zatrzymać i zastanowić, bo jak zapiszę, to jest jedna część, natomiast druga to jest, żeby zatrzymać się i zastanowić się, co tak naprawdę się wydarzyło. Przypatrzę się temu z boku, zatrzymania i takiej refleksji, co się faktycznie wydarzyło. Staramy się fakty oddzielić.

Kinga Witczak
(22:08) Z tymi faktami i wyobrażeniami to jest druga strona, ale też jeszcze mi przychodzi, że jest możliwość obserwacji, wyjścia z tej sytuacji. i po prostu obserwacja tego, co się faktycznie wydarzyło. Tak jak mówisz, to celowo daje nam to jakieś poczucie trochę oddzielenia tego faktu od wyobrażeń, od siebie, od nas samych, ale też taka po prostu obserwacja, żeby w ogóle złapać ten moment, żeby nie iść bez refleksji, bez zatrzymania.

Celina
(22:44) Zrefleksyjnie dalej, dokładnie, bo wtedy mamy sytuację, myślę, że dość często, czyli nie widząc wyjścia, powtarzamy te same schematy bezrefleksyjnie. typu stres, coś mnie stresuje, ale póki ja nie dojdę do tego co to jest, to ja tego stresu nie zmniejszę. Nawet jeżeli ja będę medytować, ja będę biegać, ja będę nie wiadomo co robiła, to ja chwilowo przyniesie mi to ulgę oczywiście, ale docelowo czy też tak całkowicie ja się nie pozbędę tego stresu, ponieważ ja nie doszłam do źródła stresu.

Kinga Witczak
(23:31) Czyli mówimy o tym, że tak naprawdę nie do końca wiemy, co nas mogło zdenerwować, czy co nas mogło strygerować. Co takiego zrobiła nam ta sytuacja, że my ją tak postrzegamy? pojawiło, że takie reakcje w nas wywołała.

Celina
(23:53) Dokładnie, bo to są wskazówki do tej refleksji, do zatrzymania się i zadania sobie kilku często bardzo niewygodnych pytań. Jeżeli ja postaram się opisać tylko sytuację patrząc z boku, co się wydarzyło, to tak w coachingu często mówimy, że to jest perspektywa muchy na ścianie, co ona widzi? Ona nie widzi tych chmurek z myślami, emocjami, ona tylko widzi działanie. Co tam się wydarzyło.

(24:27) Na ile to co się wydarzyło i potem moja reakcja na to co się wydarzyło, na ile one są adekwatne. Często może się okazać, że po prostu nie są.

Kinga Witczak
(24:38) Dokładnie i to jest dobry moment, a potem można wejść w emocje i w myśli związane z tym, interpretacje tego wydarzenia, no i cała ta machina, która ma pomóc wrócić do zdrowia psychicznego. To trochę robi właśnie coaching, to trochę robi terapia, w zależności czego potrzebujemy i gdzie czujemy na ten moment, żeby się zgłosić. Kolejnym elementem jest odpoczywaj, nic nie rób. Bardzo mi się podoba ten punkt.

(25:10) I tak się zastanawiam, bo ciężko jest nic nie robić, nie? Dla kogoś, kto jest działaczem i ma nagle… i on w sumie nie odpoczywa. Ja wiem to po sobie, bo ja się tego uczę.

(25:25) I co robić, żeby odpoczywać? I jak nic nie robić? Czyli odpoczywać czy nic nie robić? Jakby w moim słowniku to się nie spinało.

(25:35) Natomiast teraz dużo, dużo, dużo nad tym trenowałam. No oczywiście, żeby się temu przyjrzeć. No bo to właśnie rodzi wypalenie zawodowe, po prostu. Nawet ja mówię o tym zawodowym, bo to tak często jest po prostu w pracy, jak już jest taki zadany, ale też w życiu.

(25:50) Mama, która ma dwójkę dzieci, często tak samo jest narażona, taka działaczka, na takie wypalenie jako mama. I potem to macierzyństwo jest po prostu trudne. Bardziej niż czasami nas to spotyka na co dzień, bo nie mówmy, że ono jest zawsze takie cukierkowe, tylko jak mamy gorzej jest. Nie, takie to jest, tylko że czasami jak już my nie dajemy sobie tego odpoczynku, to po prostu jest trudniej z tą codziennością, nawet mamy.

(26:23) I właśnie to odpoczywaj, nic nie rób. Nic nie rób.

Celina
(26:26) Ja mam mieszane uczucia związane z nic nie rób, odpoczywaj tak, natomiast dla mnie nic nie rób to jest takie, ok, nie mówię tak, nie mówię nie, więc ja się zatrzymam na odpoczywaj, ponieważ my mamy tendencję, tak jak powiedziałaś Kinga, do takiego chomiczkowego biegania w kółeczku. My non stop musimy coś robić, taką mamy kulturę, tak jesteśmy ukształtowani. Jeżeli przestajesz biegać w kółeczku, czyli przestajesz coś robić, to od razu jesteś stygmatyzowana i nazywana leniem. A może ty po prostu odpoczywasz?

(27:15) Może ja po prostu potrzebuję teraz siąść i poczytać książkę. Może ja po prostu potrzebuję teraz usiąść i pomyśleć i mieć refleksję nad wczorajszym dniem. Albo pomyśleć jak mi tutaj jest dobrze teraz i docenić tą chwilę, która jest. Może to się kryje pod tym nic nie rób, no nie?

Kinga Witczak
(27:35) Tak, to się kryje. Może nie, że nic nie rób, tak? Na zasadzie, że nagle nic. Ale chodzi o to w formie odpoczywaj, czyli mniej czas na to, żeby zwolnić trochę, wyjść z kołowrotka.

(27:48) Właśnie, to zająć się tym, co lubisz, czyli nic nie rób, czytaj, zrób to, co lubisz.

Celina
(27:53) Posiedź, oglądź, poleż. Tak, przyjrzyj się sobie, jak ty się zaczynasz zachowywać, co myślisz, jak się czujesz, kiedy, np. przez 2 minuty, 5 minut siedzisz i obserwujesz na przykład środowisko, w którym jesteś, nic nie robiąc, tylko obserwując. To jest świetne ćwiczenie, możesz zamknąć oczy, czyli wyłączyć wzrok i tylko słuchać i czuć.

(28:28) Czuć nosem, czuć skórą. Nie mówię o smaku, bo to już może nie zawsze, bez oczu, ale ja mówię wyłączyć oczy, bo to jest moje akurat doświadczanie ostatnio, że jak wyłączam oczy, to moje inne zmysły wyostrzają się automatycznie.

Kinga Witczak
(28:52) Pięknie mówisz o tym i przechodzisz dokładnie w medytację, w takie mindfulness. Zamknij oczy i poczuj innymi zmysłami. Zobacz jak inne zmysły postrzegają rzeczywistość. Przełącz się z tego co na co dzień do swojego ciała, ale i do tej obserwacji innymi zmysłami.

(29:15) To jest kolejny element, który można pięknie powracać do do uziemienia, do równowagi i pielęgnować to zdrowie psychiczne.

Celina
(29:25) Zgadza się. Ja bym powiedziała, że to jest taki bardzo dla nas korzystny rytuał, jeżeli wprowadzimy go w nasze życie. Oczywiście nie wszyscy muszą mieć z rana medytację, w południe medytację i wieczorem medytację, nie dajmy się zwariować. Żyjemy w świecie w jakim żyjemy, natomiast Czym jest medytacja według mindfulness?

(29:51) Medytacją taką może być mycie naczyń.

Kinga Witczak
(29:53) Wszystko dokładnie. Pięknie to ujęłaś.

Celina
(29:56) Zwykła czynność. Prysznic, mycie zębów. Nawet powiedziałabym jazda samochodem, ale wtedy nie zamykajmy oczu. To znaczy, bo to jest co?

(30:08) To jest zauważanie. Tak, chodzi o to, żeby być uważnym. Uważność na to, co się dzieje w danej chwili. A jeżeli moje myśli odpływają, ok, to żebym je też zauważyła i żebym delikatnie wróciła do tu i teraz.

(30:23) Bo to jest naturalne, że nasze myśli mają tendencję do ucieczki.

Kinga Witczak
(30:27) Tak, moja nauczycielka cały czas powtarzała, że to jest życzliwa uważność i że w życzliwej uważności mam zobaczyć, co się zadziało ze mną, czy odleciałam już myślami, czy jeszcze jestem tutaj, czy dalej skupiam uwagę, a jeśli nie to właśnie zauważyć i powrócić do tego, na czym pierwotnie miałam skupiać uwagę. I tak ta życzliwa uważność ze mną została. I tak sobie ją lubię powiedzieć, że aha, no tak.

(30:57) I to jest dokładnie, pamiętam jeszcze ćwiczenie, jak powiedziała właśnie na tym kursie, żebyśmy sobie przez tydzień robili codziennie. To jest kilka minut dosłownie, ale patrzyli jak gotują się jajka. I to było po prostu, jak mam się stać i patrzeć na tak prozaiczną rzecz jak gotują się jajka. I tak było, stałam się i oglądałam.

(31:22) I to było, wbrew pozorom, bardzo ciekawe doświadczenie, które naprawdę uświadomiło mi wiele, jak trudno jest się zatrzymać na czymś, co jest tak proste i banalne i zostać w tym. Być w tym i nie uciekać, nie robić nowej rzeczy w kolejności, tylko poczekać, aż one się ugotują. Cudowny trening umysłu.

Celina
(31:47) Tak i to jest absolutny trening koncentracji.

Kinga Witczak
(31:51) Dokładnie.

Celina
(31:52) A jak mamy zdolność, wrócimy do naszych zdolności do koncentrowania się, to tak naprawdę jakość naszego życia się automatycznie podnosi.

Kinga Witczak
(32:04) Dokładnie tak.

Celina
(32:05) Bo nam wszystko zaczyna jakoś lepiej, dziwnie, ale jakoś lepiej wychodzić.

Kinga Witczak
(32:10) Dokładnie, tutaj bym powiedziała, że faktycznie jest też to, że my jesteśmy wielozadaniowi i w ogóle nie ma czegoś takiego jak wielozadaniowość. Zgadzam się, nie ma. Nie ma. To jest po prostu kwestia wtedy tego, że właśnie dzielimy naszą uwagę na wszystko i ta jakość spada.

(32:31) To jest po prostu trochę taki ten automat, który nam pomaga zrobić to, bo pamiętamy tą czynność i to są te nawyki. Pamiętamy, że jajka to się na trzy minuty, dobra, no to wstawiłam i idę na dalej zrobić coś. Ale to nie jest w stu procentach zrobione. To jest po prostu, że tak powiem, troszeczkę odwalone.

(32:48) żeby zrobić kolejne coś, a dopiero jesteśmy jedno zadaniowi, jedno.

Celina
(32:54) Ale dokładnie, bo z tą koncentracją ja Ci powiem Kinga, to jest coś co ja też zauważyłam wokół siebie, to się przekłada bezpośrednio na rozmowę. Nie wiem czy masz takich ludzi obok siebie, że rozmawiają z pięcioma osobami na pięć różnych tematów i w zasadzie z nikim nie rozmawiają.

Kinga Witczak
(33:15) Dokładnie. Dokładnie, bo co innego jest rozmawiać i być, a co innego po prostu tam coś pisać, nie?

Celina
(33:22) Bo ja jestem wielozadaniowa. No nie, jeżeli rozmawiasz ze mną, to skieruj się w moją stronę, rozmawiaj ze mną, poświęć ten czas mnie, wtedy ja się czuję doceniona, ja uważam, że ta relacja jest pełna. I tak naprawdę jest wszystko ok. I zobacz, od razu powiedziałaś o jakości.

Kinga Witczak
(33:43) Już daję jakość temu, co się dzieje. Czyli tak naprawdę nie ma czegoś takiego wielozadaniowości. Jesteśmy jedno zadaniowi i jak dajemy sobie 100% uwagi na dane zadanie, to ono jest z automatu zrobione po prostu lepiej i efektowo. I to się przekłada na wszystko, na relacje, na zadania, na czynności, na cele, które sobie realizujemy, zakończone zadania.

(34:11) Na wszystko. Nie ma co się rozdrabniać po prostu. To też rozprasza energię, to też powoduje przebodźcowanie i gorszy stan psychiczny. Oczywiście.

(34:24) Dokładnie. No dalej mam jeszcze czytać książki, których rozdziałałaś i z których połączyła jeszcze rozwijać świadomość, bo przez książki możemy bardzo fajnie rozwijać sobie świadomość.

Celina
(34:38) Oczywiście, bo naturalnym jest, że wszystkiego nie wiemy. Jeżeli czegoś się nie dowiemy, no to skąd my to mamy wiedzieć? To jest tak jak ja wspomniałam o tych badaniach. Teraz jak dostałam informację, że badania były zrobione, kiedy dostałam te badania, to nagle, aha, dobra, jestem świadoma, że ktoś to zbadał, dla mnie to jest bardzo ważne, że mam potwierdzenie.

(35:20) W związku z powyższym mogę dalej z tym pracować. Zgodzę się tutaj od razu, że są rzeczy tak zwane niezbadane, natomiast gro rzeczy jest już zbadanych. Medytacja jest potwierdzona klinicznie, to nie jest żadna wiara. Mindfulness jest potwierdzony klinicznie.

(35:47) Generalnie wszystko w zasadzie o czym mówimy, bo lasoterapia to też jest potwierdzona klinicznie. W zasadzie to tutaj patrzę i to wszystko jest potwierdzone klinicznie. To nie są rzeczy, które bierzemy na wiarę.

Kinga Witczak
(36:04) Dokładnie. To już jest przebadane, sprawdzone. Coraz częściej, coraz więcej właśnie się o tym mówi, że to jest pierwszy taki zaradczy, zapobiegawczy, właśnie dbający o to zdrowie psychiczne, żeby powiedzmy to, nie doprowadzić do momentu, w którym już jest tak trudno i tak źle, że potrzeba, bo to są takie pierwsze, pamiętajmy, to są pierwsze nasze, które zawsze możemy sobie skorzystać, w których już trzeba skorzystać z pomocy profesjonalisty.

(36:37) Trzeba iść dalej, na przykład psycholog, psychiatra, psychoterapeuta, terapeuta, coach. Interwent kryzysowy. W zależności od kalibru, jak ja to mówię. Tak, ale ja mówię właśnie o tym końcowym etapie, że potem już trzeba gdzieś iść do specjalisty.

(36:54) Nie trzeba, każdy ma wybór.

Celina
(36:56) Ale ratując się idziemy, bo to jest tak jak nie pójść do lekarza zwykłego, że tak powiem, odciała, no to jak masz złamaną nogę, ona sama zrośnie się, ale możesz już nie chodzić. Więc pytanie czy warto.

Kinga Witczak
(37:10) Czy warto, czy lepiej skorzystać?

Celina
(37:14) To jest pomoc, to jest wsparcie i to jest dla nas wszystkich, to nie jest tylko dla ludzi, w sensie ci którzy się tym zajmują, tak jak ja jako coach, czy ty jako terapeutka, my też korzystamy z takich usług.

Kinga Witczak
(37:32) Jesteśmy ludźmi takimi jak każdy inny. Fajnie, że to podkreślasz, bo często jest taka nagodka, że właśnie ludzie, którzy zajmują się branżą pomocową, to oni już są oświeceni i nie pracują nad sobą. A w życiu?

Celina
(37:46) Wręcz odwrotnie. My mamy tego dwa, trzy razy więcej. Mamy spotkania superwizyjne, my się spotkamy indywidualnie, mamy swoje procesy, a jeżeli w naszym życiu się coś wydarza, to faktycznie korzystamy z pomocy kolegów po fachu typu psycholog, psychoterapeuta. Życie to jest życie i nie każdy jest w stanie gładko przejść przez wszystkie sytuacje, które mają miejsce.

(38:18) To może być śmierć osoby bliskiej i ja po prostu mogę sobie z tym nie radzić. I to jest ludzkie.

Kinga Witczak
(38:24) To jest ludzkie i wiedza nie ma w tym momencie nic, ponieważ to nas bardzo personalnie dotyka i wtedy mózg poznawczy odłącza się za każdym razem i emocje zaczynają rządzić i wtedy sami po prostu korzystamy. Fajnie, że o tym mówisz, bo to też normalizuje to, właśnie wracając do zdrowia psychicznego do tego dnia. że nam się to nie wydarza, no wydarza nam się, no tak i jest to całkowicie normalne i ważne i po prostu co chcemy z tym zrobić. I też to co chciałabym też właśnie znormalizować to to to, że takie usługi, czyli usługi z branży pomocowej są naturalne, tak jak pójście do lekarza zwykłego pierwszego kontaktu, bo jestem przeziębiona, bo boli mnie brzuch.

(39:11) Chciałabym trochę to tak postawić, ponieważ nam się wydaje, że to już takie też czasami przekonanie, że to już tylko wszyscy z orzeczeniami, świerami i innymi rzeczami tam chodzą.

Celina
(39:23) No nie.

Kinga Witczak
(39:26) Nic bardziej mylnego. To jest całkowicie normalne i to nie jest wstyd. Terapia, coaching, wsparcie, cokolwiek. usługi psychologiczne nie są wstydem, są odwagą wręcz, bo taka osoba ma odwagę, żeby iść się przyznać, że sobie nie poradziła z czymś.

Celina
(39:44) Bo de facto przyznaje się każdy przed samym sobą. Bo tu nie chodzi w ogóle o tego kołcza, psychoterapeutę czy psychiatrę, tu chodzi o nas. Żebyśmy my mieli odwagę powiedzieć, kurczę potrzebuję pomocy, po prostu potrzebuję pomocy, bo sobie chyba nie radzę. Taki mit człowieka niezłomnego, którego nic nie dotknie, to jest tak jak powiedziałam mit.

(40:13) Jak się z tego wyleczymy, to będzie nam po prostu lepiej.

Kinga Witczak
(40:17) Czyli jak najbardziej z takich usług można korzystać, bo one są normalne dla normalnych ludzi. Dla bardzo normalnych, dokładnie. I dają wiele dobrego w postaci właśnie tego zdrowia psychicznego, tych lepszych jakości, relacji. pracy, funkcjonowania, ale też życia wewnętrznego, tego w środku naszego.

(40:42) Dużo lepszych relacji z sobą.

Celina
(40:45) Zaczynamy patrzeć na życie z zupełnie innej perspektywy. Często zmieniamy tę perspektywę w czasie. Zaczynamy zmieniać zdanie, zaczynamy widzieć inaczej. I to jest fajne.

(41:00) My w coachingu mówimy, że to jest taka przygoda. Tak, to jest taka przygoda, bo każdego dnia można widzieć świat inaczej, można siebie widzieć inaczej, można relacje widzieć inaczej i to jest ok, to jest fajne, to jest po prostu rozwojowe, daje do myślenia, są refleksje, są zmiany, wprowadza się zmiany, wreszcie zmiana przestaje być trudna z zasady, bo zmiany są nieuniknione. Jak na to będziemy patrzeć i jak do nich będziemy podchodzić.

(41:35) Jak podejdę do tego jako do normy, do czegoś co jest naturalne i po prostu się dzieje, no to nie będzie mnie to tak przytłaczać, denerwować, stresować, przygniatać ciężarem swoim. No po prostu powiem dobra, tego jeszcze nie przerabiałam. Jeszcze nie wiem jak to zrobić, ale wiem, że dam radę. Wiem, że poradzę sobie, jeżeli nie będę sama wiedziała jak to pójdę właśnie do kogoś po pomoc, żeby mnie po prostu wsparł.

Kinga Witczak
(42:06) Dokładnie, poprowadził w tej podróży. Być może wie, albo tam był i wie jak z tego wyjść. I dziękuję. I po prostu korzystamy z życia, bo życie mamy jedno.

(42:19) Dokładnie.

Celina
(42:20) Na tej osi życia, jak sobie zaznaczymy urodziny i nazwijmy to symbolicznie śmierć około 80 roku życia, pira ze drzwi, tak pokazują statystyki, może już się troszkę wydłuża, no to gdzie my jesteśmy, ile nam jeszcze zostało i jak chcemy to wykorzystać.

Kinga Witczak
(42:41) Pięknie mówisz o tym, żeby patrzeć jednak w przeszłość, a nie w przeszłość.

Celina
(42:46) Działać w teraźniejszości. Tak, tak. Co ja jeszcze mam do zrobienia? Czy co zaplanowałam?

(42:51) Może nie zaplanowałam, może chcę dopiero zaplanować. Ja może czekałam z czymś bardzo długo.

Kinga Witczak
(42:58) Dobrze. Pięknie, pięknie, pięknie. Pięknie zaczynamy chyba powoli podsumowywać to. że patrzymy w przyszłość, obserwujemy to, co się dzieje tu i teraz, zaczynamy sobie podejmować decyzje, o co chcemy z tym zrobić, że można korzystać z pomocy, że nawet wypadałoby, że to jest łatwiejsza droga niż się samemu czasami męczyć.

(43:22) Podsumowując, pierwszą ścieżką, żeby zauważyć, że coś się dzieje, o tych symptomach już powiedziałyśmy, Następnie włączyć takie zaradcze działania, które są na pierwszy rzut, gdzie możemy iść do lasu, możemy włączyć ruch w naszą codzienność, ćwiczyć, dosłownie poćwiczyć, zmęczyć się, zapisywać w dzienniku troszeczkę dobrych hormonów. Zapisywać w dzienniku nasze przemyślenia, nasze emocje, przyglądać się im jakie one są. odpoczywać, czyli uczyć się trochę, zwalniać tempo i robić to, co nam sprawia przyjemność, bo odpoczywać to jest też trochę taka przyjemność po prostu. Rob coś, co sprawia, że cię ładuje ta bateria i kontaktować się z własnym ciałem.

(44:13) Można medytować. Medytacja, już powiedzieliśmy, jest wszystko, więc to nie jest żaden czary mary, tylko to są naturalne, zwykłe czynności, które możemy dostosować do swoich upodobań, co też jest bardzo fajne, bo daje duży wachlarz. czytać książki, żeby poszerzać swoją świadomość, żeby poznać siebie, bo dzięki książkom możemy też zobaczyć jakimi np. mechanizmami się kierujemy, co nas otacza w świecie, ale też w naszym wewnętrznym świecie, czyli rozpoznawać, nie iść z automatu.

Celina
(44:42) Dokładnie, po prostu się spróbować przede wszystkim zatrzymać. Co jest bardzo trudne, ale z drugiej strony łatwe.

Kinga Witczak
(44:52) Jak już jest się gotowym, to wtedy staje się łatwe zatrzymać się. Jak pojawia się decyzja, że trzeba z tego kołowratka trochę wyjść i spojrzeć na niego z boku.

Celina
(45:02) No bo w gruncie rzeczy, jeżeli my tego nie zrobimy z poziomu głowy, to nasze ciało często mówi stop. To są już potem te objawy psychosomatyczne, o których żeśmy wspominały, dlatego ta obserwacja ciała też jest ważna, co, gdzie, jak, bo być może, nie być może, na pewno, to już jest To są sygnały, żeby się kierować, odpytać i spróbować coś z tym zrobić. Jak nie, to właśnie do różnego typu konsultantów zapraszamy, bo każdy jest w stanie pomóc, jeżeli nie będzie w stanie konkretnie, w tym przypadku przekieruje.

Kinga Witczak
(45:51) Tak, właśnie, to dobrze, że powiedziałaś, że jeżeli nawet nie trafimy odpowiednio od razu, bo nie wiemy jeszcze, to idźmy nawet do tego jakiegoś konsultanta, coacha, a on Cię pokieruje, bo on w tym siedzi i on wie, że można iść wtedy, nie wiem, do księdza, do bloga.

Celina
(46:06) Kołcz nie będzie się zajmował psychoterapią, bo się na tym nie zna, to nie jest jego rola. Jeżeli zauważy, że jest potrzebna psychoterapia, przekieruje. Tak samo większa praca z psychologiem przekieruje.

Kinga Witczak
(46:22) Tak, psychoterapeuta, terapeuta.

Celina
(46:24) A kolej właśnie psycholog jak będzie widział, że tutaj nie trzeba tak naprawdę pracy psychologa ani psychoterapeuty, tylko dobrego kołcza, który pomoże. zbudować plan, pomoże poukładać pewne rzeczy, określić cele, wspomoże tego człowieka, no to go przekieruje do kołcza. Dokładnie, dokładnie i to dobrze jest zacząć. Tak, tak, dobrze jest zacząć.

Kinga Witczak
(46:50) A reszta już idzie, bo ludzie cię po prostu pokierują. Ja z mojej strony jeszcze mogłabym dodać, że czasami są takie sytuacje, w których których się nie spodziewamy, które wydarzają się nagle i to one czasami po prostu pogarszają nasz stan psychiczny. bo są nagłe, niespodziewane, mam na myśli np. jakiś wypadek, jakąś stratę, żałobę, śmierć, jakiś wypadek i w takich momentach warto wtedy korzystać z pomocy np.

(47:23) interwenta kryzysowego, korzystać z interwencji kryzysowych ośrodków. gdzie można sobie bezpłatnie zadzwonić i taka pomoc, to jest tak zwana pomoc pierwszego kontaktu, pomoc psychologiczna, gdzie otrzyma taka osoba właśnie za opiekowanie emocjonalne, a w razie potrzeby pokieruje dalej i pomoże zdziałać to na ten moment, co można zdziałać. Można dzwonić na niebieską linię, na telefony zaufania, do ośrodków interwencji kryzysowych, Także jest tego obszar i ten obszar, jak chciałam podkreślić, jest bezpłatny. Dlaczego?

(48:00) Dlatego, że czasami się boimy, że jeszcze będziemy musieli za coś płacić. No nie, nie musimy za nic płacić. Są takie sytuacje w życiu, gdzie można z tego skorzystać, bo potrzebna jest natychmiastowa pomoc. Dalej interwent też wie, co z tym zrobić, czyli gdzie pokierować daną osobę, żeby jej pomóc.

Celina
(48:18) Tak jest. Bardzo fajnie, że o tym powiedziałaś, bo to też jest ważne.

Kinga Witczak
(48:23) Dokładnie. Gdzieś ta branża jest mi bliska, więc po prostu tak jak powiedziałyśmy, to już wiemy, więc wiemy gdzie kierować, więc warto podzielić się tą wiedzą, że można też skorzystać z takiej formy. No dobrze, w takim razie ja dzisiaj bardzo Ci dziękuję za to nasze spotkanie, za tę naszą rozmowę.

Celina
(48:44) Miałoby pół godziny, wyszła godzina, ale temat jest na tyle szeroki, głęboki i potrzebny, że warto poświęcić temu nawet godzinkę. Mam nadzieję, że słuchacze skorzystają i zachęcamy ich, zachęcimy ich w ten sposób do tej większej odwagi, do zrobienia tego kroku.

Kinga Witczak
(49:08) Tak, dokładnie, ja mam taką samą intencję, żeby nasze nagrania szły w świat i robiły dobro.

Celina
(49:14) Tak, tak.

Kinga Witczak
(49:16) Dzięki.

Celina
(49:18) Pięknie, świętujmy zatem, dbajmy o siebie, mimo iż pogoda może nas nie rozpieszcza, Wyjdźmy na spacer, przebiegnijmy się. Ja na pewno do lasu pójdę. Jeśli kto może to zapraszam. Z tej strony, bo będziemy się już żegnać myślę, Celina Zawiślak, Coaching & Wellbeing.

(49:43) I Kinga Witczak, Gabinet Rozwoju Pomocy. Zapraszamy serdecznie, dziękujemy za teraz. Zapraszamy na nowe odcinki, bo będą się pojawiać.

Kinga Witczak
(49:54) Dokładnie. Do zobaczenia.

Celina
(49:56) Dziękujemy. Do zobaczenia.

Facebook
Twitter
Email
Print

Spis treści

Newsletter

Caramels ice cream wafer fruitcake carrot cake cotton candy liquorice. Jelly-o liquorice muffin dessert sesame snaps dragée bear claw tiramisu.